Aromatyczne curry na majową słotę

Pomysł na to aromatyczne wegetariańskie curry przyszedł mi do głowy gdy robiłam zwykłe zakupy spożywcze w Lidlu i na półce w lodówce dostrzegałam produkt, którego dotychczas nigdy nie spotkałam w polskich sklepach, a mianowicie hinduski ser Paneer.

Paneer to rodzaj łagodnego w smaku domowego twarogu wytwarzanego ze świeżego mleka krowiego, który jest bardzo popularnym składnikiem kuchni indyjskiej. Najczęściej się go marynuje w jogurcie naturalnym zmieszanym z indyjskimi przyprawami a potem smaży w głębokim tłuszczu i dodaje do jednogarnkowych potraw typu curry. I tak właśnie zrobiłam.

Większość potraw gotuję ‚na oko’ jak naleśniki i nie inaczej było w tym przypadku. Ta potrawa jest banalnie prosta i szybka w przygotowaniu (jeśli tylko kilka godzin wcześniej zalejemy ser Paneer marynatą) i bazuje na świeżych warzywach oraz dobrej jakości mleku kokosowym i paście curry. Wszystkie składniki kupiłam w Lidlu bo akurat mieli tydzień azjatycki ale są one zawsze dostępne w większości delikatesów w dużych miastach i w hipermarkecie TESCO. Potrawa nie zawiera mięsa a jednak jest zaskakująco sycąca.

Składniki dla 2-3 bardzo głodnych osób:

1 czerwona cebula lub kilka szalotek

1 średnia zielona cukinia

1 czerwona papryka (warto wybrać jak najciemniejszy owoc z dostępnych, gdyż im głębszy odcień ma warzywo czy owoc tym jest zdrowsze bo bogatsze w wartości odżywcze i witaminy)

1 mały bakłażan

1 puszka mleka kokosowego (warto wybrać to, które zawiera największy procent czystego mleka kokosowego, to dostępne w Lidlu jest naprawdę dobrej jakości)

3 łyżki stołowe pasty curry (użyłam łagodnej i bardzo aromatycznej żółtej pasty curry, która w rzeczywistości ma kolor zielony)

1 opakowanie chlebków Naan z czosnkiem i kolendrą (hinduski chlebek typu pita)

1 puszka krojonych pomidorów w sosie własnym (użyłam takich dostępnych w Lidlu z dodatkiem cebuli i czosnku)

kilka łyżek stołowych jogurtu naturalnego

Przygotowanie:

Na kilka godzin przed planowanym czasem przygotowania potrawy należy pokroić ser Paneer w dużą kostkę i wymieszać z kilkoma łyżkami jogurtu naturalnego i jedną łyżką stołową pasty curry, żeby nabrał bardziej wyrazistego smaku. Pomijając ten krok, przygotowanie tej potrawy zajmuję góra 30 minut.

Warzywa kroimy w kostkę i podsmażamy na oleju, aż nieco zmiękną. Dodajemy pomidory oraz mleko kokosowe i pastę curry. Całość mieszamy i gotujemy na wolnym ogniu przez około 20-25 minut aż warzywa zmiękną. Osobiście bardzo lubię półkruche warzywa więc gotuję curry raczej krócej niż dłużej, dzięki czemu warzywa zachowują też więcej koloru i wartości odżywczych.

Gdy curry się gotuje smażymy na złoto zamarynowany wcześniej ser Paneer.

Przed podaniem potrawy dodajemy ser do gotowego curry i ozdabiamy danie kolendrą (nie miałam akurat kolendry, więc użyłam natki pietruszki). Podajemy z hinduskim chlebkiem Naan albo ryżem.

Lubię przygotowywać większe ilości danej potrawy z myślą o tym by część zamrozić i móc odmrozić w k gdy nie mam czasu gotować a zależy mi na tym by zjeść coś wartościowego i smacznego. Nie wszystkie dania się do tego nadają ale curry świetnie się mrozi, bo nie traci ani odrobiny aromatu po odmrożeniu i ponownym podgrzaniu.

Zdjęcia: Piotr Dudulewicz